Obserwuję ostatnio sporą dyskusję wokół ulicy Karlińskiego. Z jednej strony w planach zagospodarowania droga ta od zawsze miała pełnić funkcję komunikacyjną, z drugiej – mieszkańcy, którzy wybudowali tam swoje domy, są teraz zaskoczeni natężeniem ruchu, hałasem i prędkością aut.
Zastanawiam się, jak Wy to postrzegacie? Czy to naturalna kolej rzeczy przy rozbudowie miasta, czy faktycznie planiści nie przewidzieli skali problemu? Jestem ciekaw Waszej opinii – czy da się pogodzić spokój mieszkańców z potrzebą sprawniejszego ruchu w tej części Legnicy?”